Rozpoczęcie sezonu 2017/18 Back Yard-Austria.


BackYard to miejsce gdzie jest się pierwszy raz, a serce czuje, że wróciło do domu.
Górska chata, pełna relaksu i ludzkich emocji; pozostałości po górskich działaniach.
Freeriding to proces. To składowa wielu elementów, chwil, miejsc, ludzi…
Góry masywu Hintertux, gdzie działamy na tym wyjeździe to niesamowity teren. Szkolenia, które chcemy z Wami przejść nie koniecznie będą miłą snowboardową, czy narciarską zabawą. Ale działanie poza trasą to nie tylko zabawa. To odpowiedzialność za, każdy krok, skręt, czyn …
Świadomość w Górach to zdolność, którą można nabyć. Odwaga i pokora pozwalają przeżywać momenty uniesienia, którymi bez wątpienia czas poza trasą jest w stanie nas obdarowywać.

BACKYARD FREERIDE CAMP – AUSTRIA

Relacja Yacht & Freeride Camp.

Natura. Emocje. Wolność ..
Czas jest. Płynie, trwa, niewiele się zmienia jeśli chodzi o niego samego.
Godzina niezmiennie od dawna ma 60 minut, a tydzień .. Tutaj pojawia się czynnik ludzki – dość szumnie brzmiący.
Jeśli w jakiś sposób człowiek jest w stanie zaburzyć czas, to subiektywnie rzecz biorąc Nam się udało. Człowiek pomimo braku komfortu, zapewne zmęczenia, niejednokrotnie bólu, niepewności, strachu iście pożąda natury. Izolacja społeczna, to te kawałki życia, kiedy śmiejemy się nie zasugerowani. Śmiejemy się z rzeczy, które Nas śmieszą, a nie z tych, które powinny. Uwalnia się zasób nieznanych dotąd emocji, które nie maja nazw. To jak na nowo chodzić, oddychać, łaknąć ..
Wyprawa Północna to oczywiście zbyt mocne stwierdzenie. Człowiek popada w hipokryzję, żyjąc w świecie supermarketów, kredytów, schematów ..
Chcielibyśmy mierzyć się z wyzwaniami; z nieosiągalnym, łamać stereotypy, być .. Tak chcielibyśmy być. Czas kiedy podchodziliśmy na fokach w nowym terenie, nieznanym, niepewnym, budzi refleksje. Idziemy grupą jednak, każdy idzie sam. Sam walczy. Jest zmęczony też sam, nawet niewiele rozmawia bo trzeba trzymać dystans ze względu na bezpieczeństwo. Więc droga trwa; kilka godzin .. Continue reading

Yacht & Freeride Camp.

PROGRES Team rozpoczął nową przygodę.

Freeride & Yacht Camp it’s on.
Połączenie żeglarstwa ze snowboard/ski, nietknięte i spektakularne Alpy leżące na półwyspie otoczonym fiordami. Lyngen Alps znajdują się 300 km wewnątrz koła podbiegunowego. Niepowtarzalna i nieskażona przyroda. Wycieczki w góry
Po całym dniu spędzonym na snowboardzie/nartach przygotujemy ciepły posiłek. Posiłki przygotowuje wspólnie załoga. Większość nocy spędzimy w portach-zwykle obok znajduje się przetwórnia ryb- tak więc mamy szansę na świeżego dorsza w bardzo przystępnej cenie (z reguły to 70NOK/ rybę- ok 15pln/kg). Duże zakupy realizujemy w Tromso.
Trasy planowane są  uważnie, bierzemy pod uwagę warunki pogodowe, umiejętności uczestników i ocenę ryzyka lawinowego.
Organizacja programu zarówno dla początkujących jak i doświadczonych snowboardzistów/narciarzy. Proponujemy wycieczki każdego dnia, od 5 do 10 godzin. Wycieczki zaczynają się ze statku.

Split Camp vol.4


Rekreacyjne podejście i szkolenia lawinowe w terenie do części relaksu już nie należące.
Zapoznanie się ze sprzętem na śniegu.
Symulowana akcja ratownicza.
Pierogi w schronisku i terenówka w dół.
Zjazd dynamiczny, praktycznie do parkingu. Śniegu nadal sporo choć jakość pozostawia sporo do życzenia. Czekając na świeży opad kończymy kolejną (już czwartą) edycję SplitCampu.

Galeria:

Split Camp vol. 4

Relacja Indie Freeride Camp – Kaszmir.

Żywiec – Gulmarg – Żywiec.
Kilkanaście tysięcy kilometrów, 7 lotów, ponad 100 godzin w podróży. Warto było. Pomimo gonitw skasowanej butli ABS, azjatyckiego nieustannego „relaksu” nie do zaakceptowania przeze mnie, stresu. Warto było.
To czego w te dwa tygodnie doświadczyliśmy zostanie już z nami. Długo się zastanawiałem czy napisać to zdanie…
Tak to był niezaprzeczalnie wyjazd freeridowy mojego dotychczasowego życia.
Wysokość, ogrom, pogoda, kondycja śniegowa, stabilne warunki, jakość śniegu, nachylenie, długość linii…


Łączenie nawet w jednej linii wielu aspektów (skały, rzadkie brzozy -45-50 stopni nachylenia). Innowacyjność. pierwszy raz jeździłem nietknięte tak ogromne i tak strome ściany grzęd uchodzące do żlebów. Niesamowite uczucie – dające poczucie bezpieczeństwa. Przestrzenie i ogromne jodły w dużych odległościach. Skarłowaciałe, przebiałe brzozy w białym papierowym lesie. Techniczne trawersy, nie należące do przyjemnych i miłych. Jednak za taki „kosz owoców” trzeba kiedyś zapłacić. Pokuszę się o linię wyjazdu 700m Continue reading

Relacja z Heli – Rumunia.

hmm… sporo szczęścia. To dwa pierwsze słowa które przyniosły myśli. Bo jak inaczej napisać kiedy jedzie się w góry na 5 dni śniegowych, a każdy z nich przynosi pełny błękit, absolutną widoczność i kontrast oraz nieskalaną wiatrem aurę. Nawet na wysokościach szczytowych naszych działań 2200mnpm. /2300mnpm. nic. Jedyny wiatr, którego doświadczyłem podczas tego wyjazdu związany był z mobilnością silnikową samochód, skuter śnieżny i helikopter.

Coś niepowtarzalnego zwłaszcza ze do zestawu pogodowego dorzucić trzeba warunki śniegowe, które pomimo braku oczywistości w tych obszarach okazały się dopełnieniem HeliCampu i naszych poszukiwań świeżego śniegu. Mistrz.

Pomimo braku opadu od dobrych kilku dni, nasza „lokalna ekipa”, czyt. przewodnik i pilot stanęli na wysokości zadania. Pierwszy dzień tuż po śniadaniu, wyciąg odpalony tylko dla nas i trzygodzinny panel szkoleniowy. Trasowo jednak przez pryzmat kolejnych dni – czyli działań górskich, poza trasowych. Zawsze chcemy poznać ludzi , z którymi mamy działać. Na podstawie tych szkoleń Continue reading