Powrót do poprzedniej strony

Dzień 11

Podejścia dzisiaj długie i trudne. Po płaskim ponad 2h i wejście w górę. Stromy trawers by dostać się przez wybraną przez nas grań. Wyśnieżone zdecydowanie mocniej niż pozostałe części zbocza, wklęsłości żlebów podnoszą ryzyko zejścia śniegu. Idziemy jednak w dystansach i bezpiecznie udaje nam się z Czubaką i Bartoszem pokonać najbardziej newralgiczne momenty góry. Jesteśmy. Teraz tylko w dół. Linie „przydzielone”. Każdy oswaja się z wybranym przejazdem. Mutek z kamerami gotowy. Poza samymi wejściami do linii zjazdu nie widać nic bo kąt spory, ponad 45′ trzeba zaufać sobie, zdjęciu z podnóża i partnerowi na radiu, który naprowadzi pomiędzy skały w żlebie.
Darek Anioł Engel



fot. Michał Mutek Zieliński