Dzień 6

O 23:00 wyruszylismy z portu w Longyearbyen w kierunku północy przez otwarty Ocean Arktyczny, pomiędzy lądem Księcia Karola, a najwieksza wyspa archipelagu – Spitsbergen’em.
Pierwsza wachta Mutek i Bartosz do wysokości Barentsburgu. Kolejni to Tomek i ja.

fot. Michał Mutek Zieliński
Zaczęło się. Bardzo długa i wysoka fala. Tomek rzyga, w końcu żeglujemy przez otwarty Ocean po raz pierwszy. Efekt domino po Tomku rozpoczął Bartosz, później juz z górki – festiwal kulinarny Smakosza trwa. Ja na razie jako obserwator. Jedną nogą trzymam Barta by nie wypadł za burtę. Wrzucamy wiadro na linie do wody przy 7 węzłach by pozyskać czyściwo pokładowe. Coraz to nowe postacie na deskach teatru Pierwszej Polskiej Wyprawy Splitboardowej na Spitsbergen. Zafalowanie wzrasta i przyjmuje coraz bardziej nieregularne formy. Horyzont gubi się na coraz dłużej jakby znikał w dolinach. Trudno się złapać wzrokiem czegoś Continue reading

Dzień 5


fot. Michał „Mutek” Zieliński

Pierwszy desant (wczorajszy) po 5 minutach już przeładowałem broń mierząc w żywe zwierzą z myślą o zabiciu, zupełnie serio. Przerażająca sytuacja. Nie przyjechaliśmy tutaj na polowanie, a myśl o użyciu broni w takich sytuacjach to sytuacje „zasłyszane”. Otóż nic bardziej mylnego. Wysiadamy z pontonu na krę przy brzegu, ściągamy beczkę ratunkową na śnieg. Ponton odpływa po następnych ja z Tomkiem, dwa plecaki, beczka, splitboard i broń z zapasem amunicji to obrazuje złożoność ekspedycji i składowe projektu.
Tam zobacz takie białe się rusza, dwa… odwracając się jednocześnie zrozumieliśmy że ponton jest już przy jachcie. Wtedy przeładowałem sztucer. Wiele przekleństw i pytań w odpowiedzi z głuchością… Pierwszy raz przystawiłem strzelbę do lica i zmrużyłem Continue reading

Dzień 4

Wiatr 7 bofortów w porywach. Niebo mocno zaciągnięte. Tak ciemno nie bylo nawet nocą choć to akurat złe porównanie.
Rozmawiamy i jemy mieszając te czynności z ciągłym sprawdzaniem wiatru i warunków lodowych w zatokach i fjordach. Czlowiek rozmyśla i ciężko oswoić się z tym co przed oczami. Patrzysz na to co otacza i surrealizm przygniata realność . Wiesz, że świat który znasz jest inny, przeciez nie chodzisz na co dzień po zamarzniętych zatokach, po morzu. Rzadko śnieg jest słony. Pęka, może strzeli jednak coś pcha by dalej, by zobaczyć, przekonać się samemu, nie usłyszeć od kogoś.
Wchodzisz do knajpy i pytasz gdzie zostawić broń, odbierasz po wypiciu kawy.
Czekamy przy plecakach, beczka ratunkowa spakowana,cierpliwość …. cóż to trudny obszar rozmów.

Darek Aniol Engel

Dzień 3

Sprawy formalne u Gubernatora załatwione.
Teraz policja i wypożyczenie broni.

Dzień 2


Arktyka.
Oczy schną bez mrugania.
.. zanim dotarliśmy do hotelu zgubiliśmy Bartka bagaż, który wypadł z autobusu. Z dużym szczęściem znaleźliźmy go przed ” innymi „. Poważna debata bo prognoza morska „mocna”. Na noc nie ma co liczyć zbytnio …